GTA 6 Leaks Spark Backlash as Rockstar Quickly Deletes Alleged Gameplay Clips
Rockstar Games znów znalazło się w centrum dyskusji po tym, jak w internecie zaczęły krążyć krótkie materiały rzekomo pokazujące fragmenty rozgrywki z Grand Theft Auto VI. W sieci pojawiły się nagrania mające przedstawiać sceny z udziałem Jasona, a także grafika sugerująca mapę stanu Leonidy. Jednocześnie nie brakuje wątpliwości co do tego, czy to faktyczny wyciek, a studio miało już zacząć usuwać część publikacji.
Key takeaways
- W mediach społecznościowych pojawiły się krótkie nagrania rzekomo prezentujące gameplay z Grand Theft Auto VI.
- Jedno z nagrań miało pokazywać Jasona grającego w koszykówkę, a inne scenę jazdy drogą i napaść na kierowcę innego auta.
- Rozpowszechniana jest też grafika mająca przedstawiać pełną mapę Leonidy, fikcyjnego stanu z gry.
- Autentyczność materiałów nie została potwierdzona, a część internautów sugeruje modyfikacje oparte o Red Dead Redemption 2.
- Osoba pod pseudonimem Cyberleek twierdzi, że przeciek jest formą protestu przeciwko rezygnacji z wydań płytowych i działaniom Sony.
- Doniesienia z branży wskazują, że Rockstar Games usuwa część materiałów krążących po sieci.
Co pokazują krążące materiały z GTA VI
Publikowane w sieci klipy są krótkie, ale ich autorzy twierdzą, że widać na nich sceny z nadchodzącej gry Rockstar. W jednym z nagrań ma występować główny bohater, Jason, który gra w koszykówkę. Inny materiał ma przedstawiać przejażdżkę po drodze oraz napaść na kierowcę innego samochodu.
Poza nagraniami w obiegu krąży również grafika, która ma prezentować pełną mapę Leonidy — fikcyjnego regionu, w którym ma rozgrywać się akcja GTA VI. W tej chwili jednak nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy przedstawione treści są prawdziwym wyciekiem.
Wokół wiarygodności materiałów pojawiają się dwie główne wątpliwości. Po pierwsze, nikt nie potwierdził autentyczności nagrań. Po drugie, część osób w internecie twierdzi, że mogą one być przerobione: zamiast pochodzić bezpośrednio z GTA VI, mają rzekomo wykorzystywać przerobione ujęcia z Red Dead Redemption 2, dopasowane do stylu i założeń kojarzonych z GTA VI za pomocą modyfikacji.
Równolegle analizowano też datowanie materiałów. Wstępnie pojawiały się doniesienia, że gameplay mógł pochodzić z 2023 roku, a podstawą tej tezy była analiza prowadzonego przez użytkowników zapisu związanego z FFmpeg. Jednak później wyjaśniono, że wskazana informacja nie oznacza daty zarejestrowania materiału, tylko wersję FFmpeg użytą do przygotowania pliku. To sprawia, że na tej podstawie nie da się wiarygodnie określić, kiedy nagrania faktycznie powstały.
Motyw wycieku: protest przeciwko rezygnacji z płyt
Osoba publikująca materiały pod pseudonimem Cyberleek przedstawiła deklarowane powody swojego działania. Według jej oświadczenia wyciek ma być reakcją na brak płytowego wydania GTA VI oraz działania Sony zmierzające do ograniczania nośników fizycznych.
Cyberleek opisuje swoją akcję jako „walkę o prawa graczy” i szczególnie krytykuje cyfrowe preordery. W przekazie podkreśla, że przedsprzedaż ma sens w przypadku fizycznych egzemplarzy, których dostępność wynika z limitów produkcji. Osoba odpowiedzialna za przeciek twierdzi ponadto, że gracze nie powinni płacić za gry cyfrowe przed premierą i zanim pojawią się niezależne recenzje.
W tym ujęciu dopuszczalne mają być fizyczne preordery. Cyberleek argumentuje, że jeśli wydawcy chcą otrzymywać pieniądze jeszcze przed debiutem swoich produkcji, powinni „tłoczyć płyty, robić pudełka i umieszczać je na sklepowych półkach”.
Co istotne, zapowiedziano kontynuację działań: Cyberleek twierdzi, że nie zakończy sprawy do momentu, w którym Rockstar Games wyda publiczne oświadczenie, przeprosi i przedstawi konkretne zobowiązanie do zmiany swojego podejścia.
Reakcja Rockstar: usuwanie materiałów
Do całej sprawy dołożyła się jeszcze jedna istotna okoliczność. Według doniesień osób związanych z branżą Rockstar Games miało rozpocząć usuwanie części krążących po sieci materiałów. Choć samo to działanie nie stanowi jednoznacznego potwierdzenia autentyczności nagrań, może sugerować, że studio uznaje część publikacji za problematyczne.


